Jeśli sądzisz, że włoskie jedzenie smakuje najlepiej tylko w cieniu Koloseum lub na tyłach toskańskiej trattorii, czas, by twoje kubki smakowe zapoznały się z pewnym kulinarnym bohaterem w sercu Wielkopolski. Tak, drogi czytelniku – mowa o miejscu, które przyciąga nie tylko zapachem świeżej bazylii i grą oliwy extra virgin w świetle świec, ale też doskonałą atmosferą – poznajcie restaurację Olio Poznań.

Pizza, która ma włoską duszę (i chrupiące brzegi!)

Wychodzisz z pracy, chmurzy się nad Poznaniem – a ty marzysz o czymś więcej niż kebab na rogu albo nudna sałatka z kurczakiem. W Olio pizza to nie fast food, to filozofia. Wypiekana w opalanym drewnem piecu, z ciastem dojrzewającym przez minimum 48 godzin, ta pizza jakby szeptała do Ciebie po włosku: „amore mio, zjedz mnie!”. A Ty – nie sposób odmówić. Klasyczna Margherita, aromatyczna Diavola, a może Pizza Bianca z gorgonzolą i gruszką? Tu każda propozycja to małe dzieło sztuki, ułożone na talerzu z miłością i absolutnym brakiem kompromisów jakościowych.

Pasta, która przenosi cię na południe Włoch (bez potrzeby pakowania walizki)

Makaron w Olio nie przypomina tego, co gotujesz po pracy w 3 minuty z torebki. To ręcznie wyrabiane cudo, które ląduje na talerzu z aksamitnym sosem, świeżymi ziołami i dodatkami, które zmieniają jego konsystencję w poezję. Ragu? Czasami wydaje nam się, że ktoś w kuchni płakał wzruszony, zanim podał je gościom. A może to my płakaliśmy nad smakiem? W menu znajdziesz klasykę – Carbonarę z prawdziwym guanciale (żadna tam śmietanka!), tagliatelle z truflami, czy wegetariańską wersję z pieczonymi warzywami i oliwą, która ma więcej aromatu niż niejedna perfumeria.

Wnętrze jak z katalogu (ale takich, które chcesz mieć w domu)

Nie sposób nie wspomnieć o wystroju, bo Olio to nie tylko jedzenie – to doświadczenie. Wnętrze łączy industrialną surowość z ciepłem drewna i delikatnymi, przytulnymi akcentami. Światła wiszą tak, jakby ich ktoś przypadkiem nie zawiesił idealnie – i właśnie w tej niedoskonałości kryje się ich urok. Mimo że Poznań ma wiele designerskich miejsc, restauracja Olio Poznań z łatwością mogłaby znaleźć się na Instagramie z podpisem #goals. A nawet #grazie.

Ludzie, dzięki którym chcesz wracać

Kelnerzy? Uśmiechnięci. Obsługa? Sprawna jak Vespa na włoskich serpentynach. A kucharze – no cóż, najchętniej zaprosiłbyś ich do domu, ale wtedy musiałbyś zbudować piec do pizzy w salonie. Każda wizyta to uczta nie tylko dla podniebienia, ale i dla duszy. I nie – to nie przesada. W Olio coś tak prostego jak podanie karafki z wodą z miętą i cytryną wydaje się rytuałem, a nie operacją na czas.

Dla zakochanych, rodzin i… samotników z miłością do jedzenia

Czy jesteś randkowiczem poszukującym przytulnego kąta, rodzicem z dziećmi szukającym otwartej przestrzeni (i szybkiego menu dziecięcego), czy kulinarnym samotnikiem chcącym usiąść przy barze z kieliszkiem nero d’avola i ciepłą focaccią – Olio cię rozumie, przytuli i nakarmi. Lokalizacja w samym centrum Poznania sprawia, że to nie tylko doskonały wybór na wieczór, ale też idealna opcja na lunch… albo śniadanie po nocy spędzonej na włoskiej winnej uczcie.

Więc jeśli zapytasz nas, gdzie w Poznaniu zjeść jak u Nonny we Florencji – odpowiedź jest jedna. Restauracja Olio Poznań nie udaje włoskiej kuchni. Ona nią żyje. I pewnie dlatego, po jednej wizycie zapłacisz, uśmiechniesz się i zapytasz kelnera przy wyjściu: „A czy jutro też macie ten deser z limoncello?”