Maskotka, która podbiła Internet

Jeśli ostatnio scrollowałeś TikToka, przeglądałeś Instagrama albo chociaż na chwilę zerknąłeś na Twittera (czy X, jak to teraz się nazywa), jest bardzo duża szansa, że wpadłeś na dziwacznego stworka przypominającego skrzyżowanie królika, liska i… no właśnie, czegoś niewypowiedzianie słodkiego, ale lekko potwornego. Poznaj Labubu – maskotkę, która z jednego mema wskoczyła na półki sklepowe i do serc milionów fanów na całym świecie. Labubu co to jest? To nie tylko zabawka. To zjawisko popkulturowe, które z impetem rozpycha się wśród innych viralowych trendów.

Kim (a raczej czym) jest Labubu?

Labubu to uroczo-dziwaczna postać, która powstała jako element kolekcji figurek stworzonych przez hongkońską markę Pop Mart. Choć na pierwszy rzut oka wygląda jak przeciwieństwo uroku – z zębiskami jak od wilkołaka i oczkami jak spodki UFO – to jednak posiada w sobie ten magiczny pierwiastek aww!, który sprawił, że cały Internet oszalał. Ta maskotka to mieszanka kontrastów: trochę przerażająca, ale bardzo przytulaśna.

Styl Labubu wpisuje się w trend tzw. creepy cute – straszną słodycz, która jednocześnie przyciąga i fascynuje. Jej design przykuwa uwagę i budzi emocje: dla jednych to wywołujący dreszcz cringe, dla innych ikona stylu alternatywnego. I jak tu jej nie pokochać?

Geneza fenomenalnego stworka

Za stworzenie Labubu odpowiada ilustrator Kasing Lung, który stworzył całą serię postaci w uniwersum The Monsters. Pierwszy raz Labubu pojawił się na rynku zabawek kolekcjonerskich kilka lat temu, ale to dopiero obecność w mediach społecznościowych uczyniła go kulowym memem Internetu. Figurka łącząca w sobie niepokój z urokiem błyskawicznie zdobyła popularność w Azji, a następnie rozprzestrzeniła się na resztę świata.

Największy przełom nastąpił, gdy TikTok podchwycił Labubu – krótkie filmiki z reakcjami ludzi na tę osobliwą maskotkę, przeróbki, unboxingi i całe vlogi poświęcone kolekcjonowaniu Labubu zalały platformę. Wystarczyła jedna viralowa fala, żeby świat oszalał na jej punkcie. Influencerzy, celebryci, blogerzy lifestylowi – wszyscy chcieli mieć własnego Labubu.

Labubu co to? Viral z pazurem

Labubu co to? To pytanie, które zadało sobie już setki tysięcy internautów, zderzając się z tą niewyjaśnioną kreaturą. W skrócie – to kolekcjonerska figurka (choć często określana mianem maskotki), która dzięki niezwykłemu designowi i obecności w Internecie stała się ikoną współczesnych trendów. Jeśli jednak chcesz zgłębić temat bardziej i dowiedzieć się, labubu co to dokładnie za maskotka i dlaczego zdobywa serca ludzi jak świeże bułeczki – koniecznie zerknij, co o niej piszą eksperci od stylu życia.

Ciekawostki, o których pewnie nie wiedziałeś

  • Labubu bywa różna: Istnieje cała gama różnych wersji Labubu – od księżniczek przez potwory, aż po polarnych zdobywców i jednorożce. To ponad 50 wariantów!
  • Limitowane edycje szaleją z cenami: Najrzadsze modele osiągają na aukcjach nawet kilkaset dolarów. Kolekcjonerzy potrafią spędzać noce, by wylicytować egzemplarz Labubu w piżamce czy z cekinowym ogonem.
  • Twórcy nie mówią stop: Oficjalne zapowiedzi od Pop Mart potwierdzają, że to dopiero początek. Labubu może doczekać się animacji, komiksu, a może nawet własnego filmu!
  • Inspiracja ze snów: Kasing Lung twierdzi, że Labubu przyszła do niego we śnie. Jedni mają prorocze wizje, on dostał potwora z wielkimi uszami – i dobrze!

Mistrz marketingu czy zbiorowa halucynacja?

Niektórzy twierdzą, że Labubu to przykład perfekcyjnie zaprojektowanego produktu viralowego – odpowiedzi rynku na potrzebę czegoś świeżego, dziwnego i totalnie niedopasowanego do kanonów piękna. Inni z kolei uważają, że to mem-monstrum, które jak większość internetowych trendów, pojawiło się przypadkiem i niespodziewanie podbiło nasze serca (i portfele).

Jakkolwiek by nie patrzeć, Labubu wstrzeliła się w idealny moment kultury internetowej, gdzie lubimy rzeczy dziwaczne, unikatowe i meme-worthy. W końcu w epoce, gdzie przerabiamy każdego zwierzaka z TikToka na naklejki i breloczki, taki zjadacz ciasteczek w wersji gotyckiej miał prawo zwojować świat.

Choć trudno jednoznacznie powiedzieć, co sprawia, że akurat ta maskotka tak rozgrzewa wyobraźnię, jedno jest pewne – Labubu ma coś, czego nie mają inne zabawki. Może to te ząbki rodem z horroru dla dzieci? A może po prostu potrzebowaliśmy czegoś, co jest jak nasze emocje – trochę słodkie, trochę straszne, ale 100% autentyczne. Jeśli jeszcze nie masz własnego Labubu, istnieje spore ryzyko, że już wkrótce zapragniesz mieć jednego na półce obok rośliny, którą (znowu) zapomniałeś podlać.