Na ekranie wygląda jak postać z mitologii – wysoka, majestatyczna, z błyskiem determinacji w oczach. Gwendoline Christie, znana najbardziej z roli Brienne z Tarthu w „Grze o Tron”, od lat fascynuje fanów nie tylko swoim talentem aktorskim, ale i imponującym wyglądem. Wielu zadaje sobie pytanie: ile naprawdę mierzy ta aktorka? Czy kamera dodaje jej centymetrów, czy może wręcz przeciwnie – ujmuje tej imponującej postury?
Niecodzienna figura w świecie show-biznesu
W świecie, gdzie przeciętna aktorka mierzy około 1,65 metra, Gwendoline Christie to prawdziwy ewenement. Już przy pierwszym spojrzeniu widać, że mamy do czynienia z kobietą słusznego wzrostu, która nie pozwala się zdominować nawet największym gwiazdom. Jej obecność na ekranie przyciąga wzrok – i to nie tylko talentem aktorskim. Gwendoline Christie wzrost traktuje jako swój atut, a nie jako przeszkodę – choć nie zawsze tak było.
Oficjalne dane mówią jasno
Bez dalszych ceregieli – Gwendoline Christie mierzy dokładnie 191 centymetrów. Tak, nie przesłyszeliście się. To mniej więcej tyle, ile przeciętny profesjonalny koszykarz. Z tą różnicą, że Christie zamiast rzutów za trzy punkty, serwuje nam porywające role pełne siły, emocji i… mieczy, jeśli cofniemy się na chwilę do Ponurego Westeros. Sama aktorka wielokrotnie wspominała, że jej wzrost był powodem kompleksów w dzieciństwie i młodości. Dopiero aktorstwo pomogło jej odnaleźć pewność siebie i uświadomić sobie, że właśnie dzięki swojej nietypowej posturze może stworzyć niezapomniane postacie.
Brienne z Tarthu – rola, która zmieniła wszystko
Rola Brienne była przełomem nie tylko w karierze Gwendoline Christie, ale również w postrzeganiu możliwych kobiecych ról w produkcjach fantasy. Twórcy „Gry o Tron” poszukiwali aktorki, która wyróżniałaby się siłą fizyczną, ale i potrafiła oddać złożony charakter postaci – honorowej, lojalnej, twardej, ale i pełnej emocji. Dzięki wzrostowi i posturze, Christie bez problemu wcieliła się w wojowniczkę, która stawia czoła największym hardkorom Westeros, jakby była świeżo po kawie i owsie. Gwendoline Christie wzrost uczyniła integralnym elementem tej niezapomnianej kreacji, będącej dziś ikoną feminizmu w mainstreamowym fantasy.
Nowe role, ten sam majestat
Po zakończeniu „Gry o Tron” aktorka nie osiadła na laurach. W „Wednesday” wcieliła się w dyrektorkę Akademii Nevermore i choć tym razem nie walczyła mieczem, nadal przyciągała wzrok magnetyczną obecnością. Również w „Gwiezdnych wojnach” jako Kapitan Phasma zrobiła furorę – chociaż jej twarz była ukryta za chromowaną maską, wielu fanów jednak zapamiętało postać także dzięki… no zgadliście – sylwetce. A konkretniej temu, że wysoka dama w zbroi wyraźnie wystawała ponad szturmowców. Jeśli to nie jest „power move”, to nie wiemy, co jest.
Moda z wysokim podniesieniem głowy
Wzrost Gwendoline Christie to nie tylko atut aktorski, ale też modowy. Na czerwonym dywanie pojawia się w stylizacjach, które tylko podkreślają jej wyjątkową figurę. Wysoka sylwetka nadaje jej królewskiego szyku, z którym niewiele gwiazd może konkurować. Często współpracuje z największymi domami mody i z dumą nosi kreacje, które przeciętnej śmiertelniczce sięgają tylko do kostek. A Christie? Wygląda jakby codziennie wychodziła z pokazu haute couture na zamku pełnym smoków.
Nie ma wątpliwości – Gwendoline Christie mierzy więcej niż przeciętna aktorka, ale jeszcze więcej mierzy jej talent i charyzma. Dzięki swojej posturze i niezwykłej osobowości, aktorka na zawsze zmieniła sposób, w jaki postrzegamy kobiety na ekranie – zwłaszcza te, które nie wpisują się w typowe kanony hollywoodzkiej urody. W świecie, który często stawia na przeciętność, Christie udowadnia, że bycie ponad przeciętną – dosłownie i w przenośni – ma wielką moc.