Moda na oryginalność w nadawaniu imion dzieciom osiąga czasem poziomy, które trudno zrozumieć. O ile niektóre wybory są podyktowane sentymentem, pochodzeniem lub kulturą, o tyle inne zdają się być efektem… chwilowej utraty kontaktu z rzeczywistością. W dzisiejszym zestawieniu przyjrzymy się 10 żeńskim imionom, które zaskoczyły (niekoniecznie pozytywnie) polskich rodziców i często trafiają do zestawień zatytułowanych „najgłupsze imiona żeńskie”. Gotowi na szaloną jazdę po meandrach ludzkiej kreatywności? No to startujemy!

1. Mercedes – więcej niż tylko auto

Na pierwszy rzut oka brzmi egzotycznie i luksusowo. Ale wyobraź sobie, że dziewczynka o imieniu Mercedes zakłada firmę motoryzacyjną lub staje się mechanikiem. Brzmi ironicznie, prawda? Choć imię to ma hiszpańskie korzenie i oznacza „łaskę”, w polskich realiach kojarzy się głównie z samochodem i niestety – nie zawsze z klasą.

2. Andżelika – księżniczka przypału

Niegdyś królowa osiedlowych podwórek, dziś symbol złotych lat 90., kaset magnetofonowych i tipsów. Andżelika mogła być najbardziej romantycznym imieniem swojego pokolenia, ale dziś już raczej wywołuje szyderczy uśmiech i pytanie: „Czy mama oglądała wtedy 'Dynastię’?”.

3. Brajanka? Nie, to Brajanka!

Zanim złapiesz się za głowę – tak, istnieje imię Brajanka. To odpowiedź rodziców, którzy poza imieniem Brajan zapragnęli żeńskiej wersji. Choć to „imię” jest bardziej memem niż rzeczywistością, istnieją przypadki, gdy ktoś zdecydował się naprawdę je nadać. I nie, Urząd Stanu Cywilnego nie zawsze powiedział „stop”.

4. Nirvana – nie tylko zespół

Niektórzy rodzice najwyraźniej wierzą, że ich córka osiągnie duchowe oświecenie bez potrzeby wieloletnich praktyk buddyjskich. Innym po prostu podobała się muzyka grunge. Tak czy inaczej – imię Nirvana budzi uśmiech, ale też pytanie: czy przy pierwszym zebraniu w przedszkolu nie padnie pytanie, czy to imię, czy może opis stanu umysłu rodziców?

5. Dżesika – globalna klasyka z domieszką lokalnej fantazji

Dżesika, Jessica albo… Dżesikaaa? Nieważne jak zapiszesz, efekt jest wszędzie ten sam: westchnięcie nauczyciela i pytanie retoryczne: „Czy to na pewno w języku polskim?”. Kiedyś synonim luksusu prosto z Beverly Hills, dziś raczej dowód na siłę wpływu seriali na decyzje rodziców.

6. Axela – że niby córka Axla Rose’a?

Rockowe dusze często szukają inspiracji w muzyce. Stąd zapewne ktoś, gdzieś uznał, że jeśli ma być światowo i z pazurem, to czemu nie Axela? Dla koneserów Guns N’ Roses brzmi znajomo, ale dla reszty społeczeństwa to po prostu językowy freestyle, potencjalnie trudny do odmiany i zrozumienia.

7. Pepsi – gazowane uczucia

Legend mówi, że dzieci o tym imieniu naprawdę istnieją. W końcu skoro są imiona jak Mercedes czy Chanel, to czemu nie Pepsi? Być może rodzice chcieli, aby ich córka zawsze była „orzeźwiająca” i „pełna bąbelków”? Ciekawe tylko, jak poradzi sobie z pytaniem podczas rozmowy o pracę: „Skąd pochodzi Pani imię?”.

8. Koka – a jednak to nie skrót od Kokosza

To imię wzbudza poważne kontrowersje. Choć może być pieszczotliwym zdrobnieniem, wielu kojarzy je niestety zupełnie inaczej. Dodajmy do tego polskie prawo, które w teorii zabrania nadawania imion ośmieszających, ale… system nie zawsze działa idealnie. Najgłupsze imiona żeńskie często balansują na granicy absurdu i odwagi – Koka nie jest tu wyjątkiem.

9. Penelopa – brzmi klasycznie, wygląda komicznie

O ile Homer by się ucieszył, że jego bohaterka wciąż żyje w imionach, o tyle dzieci w szkole mogą nie być aż tak zaczytane w „Odysei”, jak myślał tata-humanista. Penelopa to imię, które w wersji pisanego dzienniczka elektronicznego wygląda groźnie, ale już w ustach kolegów z klasy może zamienić się w przedszkolną katorgę.

10. Wiola – czyli jak zniknęła reszta imienia

Brzmi jak piękne skrzypce albo kolor sukienki. Ale wielu zapomina, że to zwykle zdrobnienie od Wioletty. Gdy jednak z tego zdrobnienia zrobi się oficjalne imię, pojawia się pytanie o intencje. Czy rodzice nie byli pewni, czy to ma być Wioletta, czy może coś krótszego? A może po prostu liczyli na casus imienia z potencjałem artystycznym?

Imię to nie tylko słowo – to tożsamość na całe życie. Nie sposób nie zauważyć, że najgłupsze imiona żeńskie nie zawsze są wynikiem braku wyobraźni, ale raczej jej nadmiaru. Choć moda na oryginalność wciąż trwa, warto czasem zastosować zasadę „mniej znaczy więcej” i zastanowić się, czy nasze dziecko podziękuje nam za ten wybór… czy raczej szybciej zmieni imię przy pierwszej możliwej okazji. A lista tego typu kwiatków rośnie – niektóre z nich to już klasyki absurdu, inne wciąż czekają na swoją chwilę sławy.

Przeczytaj więcej na:https://chillmagazine.pl/najglupsze-imiona-zenskie-zestawienie-kontrowersyjnych-wyborow-rodzicow/.