Beż. Jeden z tych kolorów, które nie rzucają się w oczy, ale lubią być wszędzie. Na ścianach, w garderobie, w reklamach kawy i… na paznokciach twojej koleżanki, która właśnie odkryła minimalizm. Choć kiedyś kojarzony z nudą i brakiem fantazji, dziś odcienie beżu są na językach (i paznokciach) stylistek wnętrz, projektantów mody i twórców trendów. Beż stał się synonimem klasy, ponadczasowej elegancji i – co tu kryć – świętego spokoju w postaci neutralnego tła. Ale uwaga – beż beżowi nierówny! Czas więc rozłożyć ten kolor na czynniki pierwsze.
Beżowa rewolucja: Skąd ta popularność?
Jeszcze dekadę temu beż był jak znajomy, którego zawsze zaprasza się na parapetówkę, bo… wiadomo, że nie będzie problemu. Bezpieczny. Niewyróżniający się. Niby był, ale jakby go nie było. Dziś sytuacja się zmieniła. Beż wyszedł z cienia (sic!) i wyrósł na prawdziwego gwiazdora zestawień trendów. Dlaczego? Bo świat potrzebował oddechu. Po latach dominacji ostrych kolorów i wzorzystego chaosu, przyszedł czas na spokój. Minimalizm, styl scandi, new Japandi, slow life – wszystkie te nurty pokochały beż całym sercem (lub pędzlem tapeciarza).
Czy wszystkie beże są sobie równe?
Oj nie, absolutnie nie! Choć termin beż kojarzy się z czymś jednolitym, to w praktyce mamy tu prawdziwą rodzinę barw. Są odcienie beżu wpadające w róż (nude), inne w żółć (piaskowy), nie brakuje też takich, które flirtują z szarością (taupe) albo kremem na bazie roślinnej śmietanki (kto wie, może wegańskie kolory też wchodzą do mody?).
Na liście beżowych celebrytów znajdziemy między innymi:
- Nude – ukochany przez przemysł kosmetyczny, zwłaszcza w szminkach i lakierach do paznokci;
- Piaskowy – plażowy romantyk, często wybierany do wystrojów w stylu naturalnym;
- Cappuccino – beż zalany lekką mleczną pianką, idealny do wnętrz w stylu włoskim (i do porannego scrollowania Instagrama);
- Kość słoniowa – elegancja sama w sobie, szczególnie popularna w sukniach ślubnych i ekskluzywnych hotelach;
- Greige – hybryda beżu i szarości, wybór odważnych architektów i minimalistów z klasą.
Każdy z tych odcieni beżu ma nieco inną osobowość – bardziej romantyczną, surową, ciepłą lub neutralną. Znalezienie „swojego” beżu może być jak odnalezienie tej jedynej pary jeansów: wymaga czasu, cierpliwości i przymierzenia kilku opcji.
Beż we wnętrzach: Czyli jak nie zasnąć na kanapie w kolorze latte
Beżowe ściany, podłogi, zasłony i obicia – brzmi jak rozciągnięty sen senny? Nie musi tak być! Kluczem jest różnorodność faktur i gradacje odcieni. Łącz ciepłe beże z chłodnymi szarościami albo zestaw piaskowe zasłony z meblami w kolorze cappuccino. Dorzuć na to kilka zielonych roślin i voilà – beż przestaje być nudny, a staje się luksusowy. Przy okazji – świetnie współgra z naturalnymi materiałami, jak drewno, wiklina, len czy ceramika. Trochę jak poranne espresso z idealną pianką – nieprzesadzone, ale skutecznie podnoszące jakość życia.
Beż w modzie: Mała beżowa jest nową małą czarną
Nie tylko wnętrza pokochały beż. Moda również już dawno odkryła jego potencjał. Płaszcze w odcieniu camel (czyli też beż, tylko z dodatkiem klasy Burberry), oversize’owe marynarki, czy jedwabne sukienki w kolorze taupe to dzisiaj must-have każdej garderoby kapsułowej. Największy hit? Stylizacje monochromatyczne, czyli cały zestaw utrzymany w różnych tonacjach beżu – wygląda to obłędnie, a jednocześnie daje wrażenie, że właścicielka stylizacji właśnie wróciła z mediolańskiego tygodnia mody (nawet jeśli tylko z Biedronki).
Beżowe inspiracje: Gdzie szukać natchnienia?
Jeśli szukasz pomysłów, jak wykorzystać beż w swoim stylu życia – nie ograniczaj się do Pinterestu. Zajrzyj do katalogów wnętrz, kolekcji mody z Paryża lub… własnej spiżarki. Tak, dobrze czytasz! Beż znajdziesz w ziarnach kawy, makaronie, ryżu basmati czy opakowaniach eko. To kolor, który nas otacza, tylko trzeba się na niego świadomie nastroić. Odcienie beżu żyją w naszym otoczeniu – wystarczy się dobrze rozejrzeć.
Choć beż często bywa bohaterem drugiego planu, potrafi skraść show, jeśli tylko dasz mu szansę. Niezależnie, czy chodzi o stylizację, remont mieszkania czy wybór tapety do telefonu – ten kolor zachwyca swoją wszechstronnością. I nie daj sobie wmówić, że beż jest nudny. To raczej mistrz kamuflażu, który wie, kiedy i jak się pokazać. Zatem – do dzieła! Niech beż będzie z Tobą.