Na liście światowych kulinarnych celebrytów falafel zajął zaszczytne miejsce jakieś kilka lat temu – zaraz obok avokado na toście, kimchi i matchy. Jednak prawdziwi entuzjaści roślinnych przysmaków wiedzą, że falafel to coś więcej niż moda z Instagrama. To chrupiąca kulka historii, tradycji i… ciecierzycy. A co jeśli powiemy Ci, że najlepszy przepis na falafel znajdziesz nie w zakurzonym manuskrypcie z Bliskiego Wschodu, ale na blogu Jadłonomii? Tak, mówimy o falafel Jadłonomia – i zaraz dowiesz się, jak zrobić jego idealną wersję we własnej kuchni.
Dlaczego falafel? Czyli krótka historia kulinarnego fenomenu
Falafel to święto tekstur – z zewnątrz złocisty i chrupiący, wewnątrz miękki, pełen aromatu przypraw i zielonych ziół. Uważa się, że pochodzi z Egiptu, ale każda kuchnia bliskowschodnia ma na niego swoją, dumnie przekazywaną z pokolenia na pokolenie wersję. Przez lata falafel przeszedł mutacje od ulicznego jedzenia po gwiazdę fine diningu. Ale to dzięki rosnącej popularności wegetarianizmu i kuchni roślinnej, jego kariera eksplodowała na nowo niczym dobrze ugotowana cieciorka.
Falafel Jadłonomia – co czyni go wyjątkowym?
Marta Dymek, znana szerszej publiczności jako Jadłonomia, nie odkryła falafela na nowo – ale wydobyła z niego to, co najlepsze. Jej przepis to hołd dla tradycji z nutką nowoczesnej precyzji. Falafel Jadłonomia to kulki (lub kotleciki, jeśli wolisz) z idealnie namoczonej surowej ciecierzycy, bez zbędnych jajek czy mąki – bo po co psuć coś, co natura dała w idealnej postaci?
W jej przepisie kluczowe są również świeże dodatki: kolendra, natka pietruszki, cebula i czosnek – wszystko miksowane do perfekcyjnej konsystencji. Efekt? Falafel, który nie rozlatuje się w trakcie smażenia, nie chłonie tłuszczu jak gąbka i smakuje jak wakacje w Tel Awiwie, tylko bez samolotowego jet lagu.
Przepis krok po kroku – jak zrobić falafel idealny?
Nie bój się! Ten przepis nie wymaga dyplomu z chemii spożywczej ani sprzętu NASA. Oto, co będziesz potrzebować:
- 200 g suchej ciecierzycy (nie używaj tej z puszki – to grzech falafelowy!)
- 1 cebula
- 3 ząbki czosnku
- duża garść natki pietruszki i kolendry
- 1 łyżeczka mielonego kminu rzymskiego (kuminu)
- 1 łyżeczka mielonej kolendry
- pół łyżeczki soli
- olej do smażenia
Ciecierzycę zalewamy zimną wodą i zostawiamy na noc (minimum 12 godzin). Następnego dnia odlewamy wodę, a samą cieciorkę blendujemy razem z pozostałymi składnikami. UWAGA: nie przesadzaj z miksowaniem – konsystencja ma być gęsta i trochę grudkowata. Formujemy małe kulki i smażymy na głębokim tłuszczu aż będą złote i pachnące jak tuliące się przyprawy w marokańskiej kuchni.
Wersja pieczona – czyli opcja dla leniwych perfekcjonistów
Jeśli myśl o frytkownicy przyprawia Cię o palpitacje, mamy świetną wiadomość – pieczone też wyjdą cudne! W wersji Jadłonomii można falafele piec przez około 25 minut w 200 stopniach, obracając je raz w połowie pieczenia. Może nie będą aż tak chrupiące jak te z oleju, ale wciąż bosko aromatyczne, złociste i zdrowe. Do tego nie będą Cię później nękać wyrzuty sumienia w stylu „czy naprawdę zjadłem pół litra oleju do kolacji?”.
Z czym jeść falafel? Inspiracje z hummusem i dalej
Falafel to przyjaciel uniwersalny – w pita chlebie, z hummusem, w tortilli, na sałatce albo nawet solo, prosto z talerza jak dojrzała oliwka z tapenadą. Możesz dodać do niego sos tahini, limonkę, kiszoną rzodkiewkę, ogórki konserwowe i wszystko, co masz w lodówce. W świecie falafela nie ma złych decyzji – są tylko bardziej chrupiące i bardziej sosne.
Przepis Jadłonomii to więcej niż jedzenie – to doświadczenie kulinarne na poziomie zen. Łatwe w przygotowaniu, dopieszczone w każdym detalu i – co najważniejsze – w 100% wegańskie. Falafel to jeden z tych przepisów, które można robić w nieskończoność, za każdym razem odkrywając coś nowego. I choć kuchnia Bliskiego Wschodu ma wiele tajemnic, to jedna z nich została właśnie odkryta – idealny falafel jest bliżej, niż myślisz… na blogu Jadłonomii.
Przeczytaj więcej na: https://mojkobiecyblog.pl/pieczony-falafel-idealny-przepis-wedlug-jadlonomia/